Image
Top
Menu
Kwiecień 30, 2018

Oni są ważniejsi, czyli o graniu NPC

Katarzyna Gabrysz


NPC, czyli, w teorii, Non-player Character. W grach komputerowych można było na nich kliknąć, dostać questa, usłyszeć kilka powtarzanych w kółko fraz. W larpach natomiast pełnią bardzo ważną funkcję – sprawiają, że wykreowany świat zaczyna żyć. Czy można się bez nich obejść? Tak. Wiele larpów nie wymaga uczestnictwa NPCów i doskonale poradzi sobie bez nich. Wszystko zależy od konstrukcji konkretnej gry, jednak w przypadku większości larpów terenowych ciężko wyobrazić sobie grę, która jest ich pozbawiona.

Kocham grać postaci typu NPC i aktywnie poszukuję tego typu możliwości. W tej chwili to mój ulubiony sposób uczestniczenia w larpach i mając do wyboru kluczową postać, która może wpłynąć na losy całego uniwersum, albo zewnątrzsterowalną, lokalną właścicielkę karczmy, zawsze wybiorę tę drugą. Dlaczego?

1. Pa, stresie

Gdy zaczęłam grać w larpy czułam na sobie presję – tego, że trzeba zrobić questa, że jeżeli nie uda mi się dociągnąć do końca mojego wątku, to zepsuję komuś grę, wreszcie presję grupy, z którą grałam. To sprawiało, że larpy były dla mnie stresujące. Sporo zmieniło się, gdy po około dwóch latach grania zostałam obsadzona w postaci pół-NPC – grałam lokalną zielarkę, której główną rolą było umiejętne rozdysponowywanie informacji, przedmiotów czy robienie zamieszania, gdy było to potrzebne. W teorii mogłam dążyć do swoich celów, ale szybko odkryłam, że nie jest mi to potrzebne, żeby dobrze się bawić. Odkryłam też, że stres przestał się pojawiać. Nie musiałam się martwić o to, czy moja postać “wygra” albo “przegra”, jedyne, o co musiałam się zatroszczyć, to dobra zabawa innych. Ale spełnianie tego obowiązku było samą przyjemnością.

  1. Play to lose > Play to win

Niestety, zaczynałam od larpów typowo gamistycznych. Ktoś wygrywał, ktoś przegrywał. Umarłeś? Przegrałeś. Straciłeś cenny przedmiot? Przegrałeś. Larp się kończy, wygrani się cieszą, przegrani są smutni lub źli. Nie znosiłam tego.

Gdy bywam NPCem to przestaje mieć znaczenie. Dąży się do tego, aby to gracze bawili się dobrze. Czy stanie się tak, jeżeli w epickim pojedynku zginiesz, lub gdy przegrasz zażartą dyskusję polityczną? Tak? Doskonale! Daje Ci to możliwość pełnego zaangażowania się w fantastyczne sceny, w których możesz zaprezentować swój kunszt aktorski, czy takie, w których możesz “bezkarnie” poczuć gorzkie emocje przegrywania i rozpaczy, a po tym wszystkim…czuć satysfakcję. Przegrywanie może być fantastyczne, gdy spojrzy się na nie z odpowiedniej perspektywy – odgrywanie NPCa mi ją zapewnia.

  1. Nie chcę…ale muszę?

Unikalnym doświadczeniem jest granie rzeczy, które nie są zgodne ze zdrowym rozsądkiem, nawet z charakterem odgrywanej postaci NPC. Pośrednio wynika to z konieczności play to lose – jako NPC mogę znaleźć się nagle w sytuacji, w której odgrywam kompetentną, solidną i rzetelną badaczkę. Wiem jednak, że zachowanie ciągłości gry wymaga ode mnie zniszczenia czy zgubienia bezcennego artefaktu. Prawdopodobnie moja postać nigdy by do tego dopuściła. Ale scenariusz tego potrzebuje, więc muszę jakoś do tego doprowadzić. I w dodatku zrobić to w taki sposób, żeby nie było to ostentacyjne i nie budziło podejrzeń czy wrażenia fabularnej niezgrabności. To wyzwanie aktorskie i mentalne – czasami grać trzeba rzeczy, z którymi po prostu się nie zgadzamy.

  1. Łatamy, łatamy!

Nie oszukujmy się – fakapów w larpach uniknąć się nie da. Jest to po prostu niemożliwe. Co więcej, jeden czy dwóch organizatorów nie da rady załatać wszystkich dziur fabularnych czy ogarnąć wszystkich pożarów. Wtedy okazuje się, że doskonali NPC to skarb – zaimprowizują, zmyślą, odciągną uwagę, zrobią zbiegowisko, na szybko naprawią i będą sprawiać wrażenie, że dokładnie tak miało być. W idealnej sytuacji – nikt nigdy nie zorientuje się, że coś poszło nie tak. To właśnie takie historie opowiada się “na zapleczu” z największą dumą – największą bohaterką czuję się wtedy, gdy udaje mi się nie stracić zimnej krwi i uratować scenę, która mogła być, potencjalnie, straszliwym niewypałem.

  1. Poczucie wspólnoty i współtworzenia

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o więzi, która wywiązuje się między twórcami gier a NPCami, oraz między samymi NPCami. Wszyscy mają poczucie, że są po tej samej stronie, że wspólnie tworzą świetny projekt, dzięki któremu cała masa osób może się doskonale bawić. Nie sposób tu nie wymienić ekipy, którą zebrała wokół siebie agencja 5 Żywiołów, ekipy NPC w Witcher School. Śmiało mogę stwierdzić, że dołączenie do niej jest jak bycie przyjętym do bardzo dziwnej, bardzo wspaniałej rodziny. Tak samo wygląda to w bardzo wielu innych projektach larpowych – jestem przekonana, że pod koniec twórcy larpa i wszystkie osoby, które pomagały go tworzyć, czują dumę i poczucie wspólnoty biorące się ze świetnie wykonanej roboty.

Oczywiście, można mieć wrażenie, że przecież można nie stresować się grając w nawet najbardziej kompetytywne larpy, grać na przegraną nawet, jeżeli postać jest kluczowa dla larpa i w ogóle – wiele z tych elementów znaleźć można w zwykłej grze, nie tylko NPCowskiej. Dla mnie, może ze względów charakterologicznych, jest to po prostu trudniejsze.

Granie NPC nie jest też dla każdego – są osoby, które nigdy nie będą w stanie postawić się w pozycji “tego mniej ważnego”, które będą czuły niedosyt, gdy larp nie będzie “o nich”. Zachęcam jednak każdego aby zagrał w grę, w której to oni, gracze, są ważniejsi.

 

Comments

  1. Trevor

    Odnośnie pkt 1, to ów stres niestety jest mi aż za dobrze znany, i od zawsze mocno wpływał na moją grę. Nie jestem kimś o mocno rozwiniętych zdolnościach interpersonalnych, ani tym bardziej aktorskich, ale widziałem w larpach sposób na to, by je nieco wytrenować. Niestety, nierzadko widziałem, jak współgracze byli rozczarowani moją grą (czy to aktorską, czy samą realizacją wątków), co pogłębiało stres i powodowało, że grałem jeszcze gorzej, i tylko czekałem na to, aż gra się skończy.

    Myślę, że jako NPC byłoby mi prościej – w końcu nie ciąży na nim ciężar dźwigania wątków fabularnych, i udział w budowaniu klimatu ma raczej skromny – ale tego typu role często są obsadzane bardziej doświadczonymi ludźmi, ze względu na to, co opisałaś w punkcie 4 – czasem muszą pomóc MG połatać grę.

Submit a Comment

Posted By

Categories

Blog, Gracze dla graczy